Recenzja komiksu Noe. Za niegodziwość ludzi (t.1)

2/07/2014

Żródło: collider.com
Już niebawem na ekrany kin wejdzie film pod tytułem "Noe. Wybrany przez Boga", który inspirowany jest właśnie niniejszym komiksem. Wstyd więc byłby się z tym dziełem nie zapoznać, bo produkcja kinowa zapowiada się całkiem ciekawie. Gdy tylko mam okazję, to staram się przestrzegać reguły "najpierw książka (w tym wypadku jest to komiks), a później film". Na szczęście tym razem miałem taką właśnie okazję i sięgnąłem po wypuszczony w Polsce (przez wydawnictwo Sine Qua Non) egzemplarz. Muszę powiedzieć, że się nie zawiodłem. Nie polecam tego dzieła może zagorzałym katolikom (bo mogą zrobić wielkie oczy na pewne zmiany w odniesieniu do biblijnej wersji), ale mi te nowatorskie podejście bardzo przypadło do gustu. Tak więc... Do rzeczy...

Generalnie chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak to było w Biblii (?). No dobra, to może w skrócie... Bóg postanowił sprowadzić potop, który miał oczyścić Ziemię z całego zepsucia (głównie to z ludzi...). Noe jako jedyny (wraz z rodziną) miał ocaleć i Bóg wyznaczył mu zadanie zbudowania Arki i zebrania na niej zwierząt. Tak oto wszyscy mieli przetrwać kataklizm i na nowo zaludnić i zazwierzęcić (serio...?) nasza piękną planetę. Ale kto powiedział, że Noe nie miał w międzyczasie wielu ciekawych i niezwykłych przygód?

"Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi, zasmucił się."

Noe przedstawiony jest tu jako mężczyzna odważny i sprawiedliwy, a nade wszystko - dobry. Ma on żonę i dzieci, z którymi mieszka na odludziu (z dala od innych, którzy w większości są źli i okrutni). Na Ziemi od wielu lat panuje susza i bardzo ciężko jest zdobyć pożywienie. Wizja przedstawionego świata oraz postaci w większości zgadza się tu z pierwowzorem. To samo tyczy się tej głównej nici fabularnej, jednak tutaj wpleciono kilka bardzo nowatorskich urozmaiceń, które świetnie nadają klimatu opowieści. Przeglądając kolejne plansze komiksu czasem miałem wrażenie, jakbym znalazł się w realiach "Wodnego świata" (filmu z 1995 roku), jednak pomijając tutaj element wody... Architektura, prawa rządzące ludźmi, ich ubiór i zachowanie... Wszystko to bardzo przypominało mi tę starą produkcję filmową, co jeszcze spotęgowało moje zainteresowanie.

Podczas snu Noe miewa przerażające wizje, które w końcu udaje mu się rozszyfrować. Wie już, że niebawem nadejdzie potop, który z pewnością zagraża wszystkim mieszkańcom. Bohater postanawia więc udać się do miasta i przestrzec ludzi, by przestali zachowywać się jak bestie. By nabrali szacunku do ziemi, morza, rzek, roślin i zwierząt: "Tylko wtedy Pan okaże swoje miłosierdzie". Jednak dla przywódcy tamtejszego miejsca oraz wszystkich jego poddanych jest już za późno. Noe za swoje dobro w podzięce otrzymuje jedynie pogardę, a oddział uzbrojonych od stóp do głów barbarzyńców dosiada wierzchowców i rusza spalić mu mieszkanie. Dla ludzi nie ma już ratunku. I Noe w końcu musi się z tym pogodzić. Wraz ze swoją rodziną rusza więc w świat, by zrozumieć swoją misję w nadchodzących dniach, i by zasięgnąć rady u mądrzejszego przodka. Podczas swej podróży napotka przedziwnych i gigantycznych mieszkańców gór i stanie w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa.









Szata graficzna komiksu jest bardzo ładna i wyważona, a ilustracje kreską i kolorystyką przywodzą mi na myśl kultowe polskie produkcje (Thorgala, czy Szninkla). Sama fabuła jest połączeniem historii biblijnej z dość nowatorskimi zmianami i dodatkami w konwencji fantasy. Zagorzali katolicy mogą zrobić wielkie oczy lub trwożnie uczynić znak krzyża, jednak trzeba przyznać, że opowieść zawarta na kartach komiksu zilustrowana jest wyśmienicie i cieszy oko. Piękna historia opowiedziana w piękny sposób - ot co.

Komiks kończy się naprawdę bardzo szybko. Zanim się spostrzegłem, już byłem po lekturze i muszę przyznać, że odczuwam spory niedosyt. Fabuła urywa się w bardzo ciekawym momencie i już z niecierpliwością czekam na tom kolejny "Noe. Wszystko, co pełza po ziemi", by poznać dalsze losy biblijnego bohatera. Podejrzewam, że seria ta będzie o wiele dłuższa niż dwie części, ale z przyjemnością zapoznam się z kolejnymi. Serdecznie polecam wszystkim miłośnikom komiksu i wielbicielom fantastyki wszelakiej, bo naprawdę warto!

Autorzy: Niko Henrichon, Darren Aronofsky, Ari Handel
Seria/cykl wydawniczy: Noe, tom 1
Gatunek: Komiks / Fantasy
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 72                  
Ocena: 8/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".

Zobacz także:

6 komentarze

  1. Chyba jednak się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dotąd wiem o 4 częściach. :) Nie mogę powiedzieć, że są to ostatnie, ale Noe jeszcze nie raz odwiedzi półki sklepowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łiii! To super! Dzięki za info :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za komiksami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, spoko, ale chyba niezbyt sensowne jest komentowanie recenzji komiksu słowami, że nie przepada się za komiksami. Niektórzy lubią, a niektórzy nie - ich wola, ale żeby tylko zostawiać takie info bez żadnego rozwinięcia? Nie widzę w tym sensu :P

      Usuń